piątek, 24 lipca 2015

Co jest z tą marchewką?

          Jak już Wam wcześniej wspomniałam K. to ogromny alergik, dlatego mam bzika na punkcie składów na produktach dla dzieci. Mieszkając w małym mieście, niestety większość zakupów muszę robić przez internet.

Dzisiaj na tamecie nasza wspaniała marchewka.

Nie wiem co jest nie tak z tymi producentami? Czy marchewka musi być prawie wszędzie? Co to jakiś nowy polepszacz smaku? 30 mamą zadałam pytaniem czy ich dziecko może jeść marchewkę - aż połowa odpowiedziała, że nie. Obstawiam, że wszystkie "słoiczkowe" firmy, przeprowadzają jakieś badania rynku, więc skoro jest tyle dzieci, które nie mogą marchewki to po co pchać ja w 9 na 10 słoiczków? Raz w mniejszym raz w większym stężeniu. Czy nie możemy zrobić obiadku bez marchewki? Potrawka z królika, bez marchewki straci smak? Ha! A znajdzie jakąś zupkę. Jakoś firmy zagraniczne dają radą...Ogólnie sama gotuję dla mojej K ale był czas kiedy nie miałam na to czasu i niestety musiałyśmy jeść kupne obiadki...gdyby nie internet moje dziecko jadłoby tylko ziemniaka z dynią i ziemniaka z brokułem (jest jeszcze kilka wersji bez marchewki dostępnych u nas ale trzeba się nieźle naszukać;)).

Tutaj chciałam jeszcze dopisać, że jest wiele maluchów, które nie tolerują jabłka z marchewką. O ile samo jabłko - ok, sama marchewka - ok. Tak połączenie objawia się np czerwonymi polikami i jest to tak zwana alergia krzyżowa :)

Tak więc drogie mamy - obserwacja to podstawa :D




1 komentarz:

  1. całe szczęście mój maluch marchewkę może jeść w każdej ilości, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń