sobota, 25 lipca 2015

Seria książek "After"

              Oczywiście,  no przecież nie moglo być inaczej, jak tylko zaczęłam prowadzic bloga moj komputer postanowił sie zepsuć. Złośliwość rzeczy martwych - tak to sie chyba nazywa. Chciał nie chciał zostaje (przeklęty? najwspanialszy?) tablet, ustrojstwo rzecz jasna, postanowiło nie współpracować ze mna w ogóle. Dobrze, że chociaż nauczyłam sie pisać polskie znaki - ale o zdjeciach możecie zapomniec :P Wracjac do tematu...                                                                   

Co czyta mamaK? A no w większości przypadków nic co wniesie do Waszego życia jakąś szczególną mądrość. Uwielbiam czytać, ale mój dobór książek nie jest zbyt wyszukany. Lubie książki lekkie, łatwe i przyjemne takie, które przeniosą mnie w inny świat, z dala od wszystkich problemów.              
Do tego właśnie zalicza się seria książek After - podpatrzona gdzieś na yt :) w Polsce dostępne są 3 części, w krotce premiera czwartej części :)

Gdybym stała w księgarni i miała kupić sobie jakąś książkę, nigdy w życiu bym po ta serię nie sięgnęła - ani okładka, ani tytuł, ani opis z tylu, no kompletnie nic by mnie nie skłoniło, żeby wziąć ja ze sobą do domu. Na szczęście poszłam już z zamiarem jej zakupu.                                                                                                                                                                                                              
Całą serie idealnie opisuje zdanie z tyłu książki "Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina, i na to co zdarzyło się później" jak już zapewne zauważyliście, książka opowiada o przygodach Tessy, która właśnie zaczyna studia. Jej idealne zaplanowane co do minuty życie z idealnym chłopakiem, wywróci się do góry nogami w momencie, kiedy pierwszy raz zobaczy Hardina.
                                                                                                 
Książka zdecydowanie przeznaczona jest dla osób 18+ ze względu na dość pikantne sceny. Ja przepadłam w nią całkowicie, całą sobą. Nie raz śmiałam się do łez ale tez, nie raz łzy cisnęły mi się do oczy ze wzruszenia. Pierwsza części czytamy tylko z perspektywy Tessy, natomiast kolejne wzbogacone są też o odczucia Hardina - to chyba moje ulubione momenty ;)                                                                                                                                                                          
Podsumowując: dużo seksu, pożądania, namiętności, bezgranicznej miłości, gniewu, czarnych t-shirtów, przekleństw i tatuaży.
                                                                                                                                                     
Seria podobno jest lepsza od Greya, ale w tej kwestii się nie wypowiem bo nie czytałam ;) 

Uff jakoś dałam radę...                                                                                                                                                                                                                                                                                           



 Ha! Jednak sie udalo :D źródło: internet

Tablet robi paskudne zdjęcia, a zgrać z aparatu nie umiem (da się w ogóle?) dlatego wspomogłam sie zdjęciem z sieci.

piątek, 24 lipca 2015

Co jest z tą marchewką?

          Jak już Wam wcześniej wspomniałam K. to ogromny alergik, dlatego mam bzika na punkcie składów na produktach dla dzieci. Mieszkając w małym mieście, niestety większość zakupów muszę robić przez internet.

Dzisiaj na tamecie nasza wspaniała marchewka.

Nie wiem co jest nie tak z tymi producentami? Czy marchewka musi być prawie wszędzie? Co to jakiś nowy polepszacz smaku? 30 mamą zadałam pytaniem czy ich dziecko może jeść marchewkę - aż połowa odpowiedziała, że nie. Obstawiam, że wszystkie "słoiczkowe" firmy, przeprowadzają jakieś badania rynku, więc skoro jest tyle dzieci, które nie mogą marchewki to po co pchać ja w 9 na 10 słoiczków? Raz w mniejszym raz w większym stężeniu. Czy nie możemy zrobić obiadku bez marchewki? Potrawka z królika, bez marchewki straci smak? Ha! A znajdzie jakąś zupkę. Jakoś firmy zagraniczne dają radą...Ogólnie sama gotuję dla mojej K ale był czas kiedy nie miałam na to czasu i niestety musiałyśmy jeść kupne obiadki...gdyby nie internet moje dziecko jadłoby tylko ziemniaka z dynią i ziemniaka z brokułem (jest jeszcze kilka wersji bez marchewki dostępnych u nas ale trzeba się nieźle naszukać;)).

Tutaj chciałam jeszcze dopisać, że jest wiele maluchów, które nie tolerują jabłka z marchewką. O ile samo jabłko - ok, sama marchewka - ok. Tak połączenie objawia się np czerwonymi polikami i jest to tak zwana alergia krzyżowa :)

Tak więc drogie mamy - obserwacja to podstawa :D




czwartek, 23 lipca 2015

Z pamiętnika mamy alergika - dziwne objawy.

                Katar, kaszel, łzawienie oczu, wysypka jakie to oklepane - nawet najmniejsze dziecko połączy te objawy z alergią :). Ale co z resztą? Objaw alergii jest dokładnie tyle samo co alergenów i ludzi na świecie - trzeba nauczyć się je wyłapywać. Dwa ciekawe przykłady pochodzą ode mnie samej - po winogronie głuchnę a po jeansach mam rany do krwi na ciele w miejscach szwów :D. Znam osoby które, np popadły niemal w depresję - gdyby nie zrobione w porę testy alergiczne i wyłapanie alergii np na pszenicę. Alergia dosłownie może nam zrujnować życie...

Z innych "ciekawych" objawów:
- chrapanie
- sapanie
- kaszel
- uczucie "oddzielania się" dziąseł od zębów
- szybsze upijanie się
- kac
- kolki u dzieci
- bóle wszelkiego rodzaju np w boku
- bóle głowy
- bóle zatok
- zmęczenie
- osłabienie
- zdenerwowanie (wiecznie trwający PMS ;))
- bolące miesiączki
- biegunki

i tak dalej, i tak dalej....mogłabym pisać do jutra, wszystkie te objawy które opisałam "widziałam" u siebie, mojego dziecka lub innych bliskich mi osób.

Dlatego przyglądajmy się sobie dokładnie a nie kupujemy kolejny antybiotyk ;)

Następnym razem opiszę, Wam kilka różnych dziwnych alergenów, które z biegiem lat niestety coraz mniej szokują :)

P.S nie jestem lekarzem ani alergologiem, wszystko co zostanie tutaj opisane pochodzi tylko i wyłącznie z moich obserwacji.




środa, 22 lipca 2015

Kindergeld - co zabrać z Polski?

Dzisiaj garść przydatnych (mam nadzieję) informacji. Jeżeli macie dzieci i chcecie wyjechać do Niemiec temat Kindergeld nie jest Wam obcy :), mimo wszystko chciałam zebrać tutaj rzeczy, które trzeba mieć żeby kaskę otrzymać :)

Na chwilę obecną Kindergeld wynosi 184 euro.

Zabieramy ze sobą:
- europejski akt urodzenia dziecka - wydawany w USC, bezpłatnie
- europejski akt zawarcia małżeństwa - wydawany w USC, bezpłatnie
- zameldowanie dziecka - wydawane w tym samym miejscu co dowody osobiste, bezpłatnie
- zaświadczenie z MOPS'u o nie pobieraniu, żadnych świadczeń - wydawane w MOPS, bezpłatnie

Punkt pierwszy i drugi zostawiamy bez zmian, natomiast następne dwa musimy przetłumaczyć - teoretycznie nie musi być to tłumacz przysięgły ale ja bym wolała nie ryzykować :P.

Do zbierania dokumentów zabierzmy się minimum 2 tyg przed planowym wyjazdem. MOPS podobno bardzo lubi przeciągać sprawę, no i systemy lubią się wieszać - szczególnie jak nam się śpieszy :)






wtorek, 21 lipca 2015

Z pamiętnika mamy alergika - początek

Witam,

Ponieważ K. to ogromny alergik - szybciej wymienię co może, niż listę zakazaną ;P postanowiłam, dodać taką serię na blogu. Z wywiadu przeprowadzonego, wśród znajomych wynika, że niestety dzieci z alergią jest coraz więc. Małe, duże, grube, chude, wysokie i niskie bez wyjątku. Ponieważ temat alergii w mojej rodzinie gości już od kilkunastu ładnych lat, śmiem twierdzić że malutkie co nie co wiem na ten temat :)

Być może posłużę komuś cenną radą. Jeżeli chociaż jedna mama skorzysta z tej serii, będę uważała ją za swój sukces :)


poniedziałek, 20 lipca 2015

Właściwie to gdzie jedziemy?

             Tak, właściwie to Wam jeszcze nie powiedziałam gdzie jedziemy. Wahaliśmy się między Anglią a Niemcami. Po przeanalizowaniu plusów i minusów padło na Niemcy.  Dużym plusem było to, że już wcześniej mieszkaliśmy tam prawię rok, więc mniej więcej znamy kąty. Wiemy ile kosztuje wynajęcie mieszkania i gdzie się po co zgłosić. Ale najważniejszymi punktami była pewna prac od zaraz no i teściowa na miejscu.

Anglia kusiła nas swoją "tajemniczością" ale z małym dzieckiem, to już jak dla mnie zbyt duże wyzwanie. Niby mamy znajomych i to naprawdę dobrych ale teściowa to teściowa. Zresztą w razie "W" wsiadam w auto (no dobra, muszę mieć jeszcze kierowcę, ale to i tak łatwiejsze :P)  i jestem w ciągu 7 godzin w domu a przylecieć samolotem to już większa akcja logistyczna.

Postanowione! Niemcy.


niedziela, 19 lipca 2015

Jedziemy? Jedziemy!

Decyzja zapadła.

Postanowione jedziemy. Co ma być to będzie!

Łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować :D

Od pomysłu do realizacji minęły 2 miesiące. Całe długie miesiące oczekiwania...tzn w tedy mi się tak wydawało. Patrząc na to teraz z perspektywy "on pojechał, ona została" mogę śmiało powiedzieć, że dni przed wyjazdem leciały jak z bicza strzelił. Nie miałam pojęcia, że czas może aż tak zwolnić - żółwie tempo to przy tym ekspres. Dzień, za dnień, niby ubywa, niby leci, niby idziemy do przodu ALE jakoś tak stoimy w miejscu.

K. ma 10,5  miesiąca, więc nasze dni wyglądają bardzo podobnie, do tego K. uwielbia rutynę, dlatego jeżeli poszalejemy to trzeba to zawsze odchorować, a odchorowywanie w jej wydaniu jest bardzo ciężkie ;).

Głównym moim zajęciem jest odliczanie dni...jeszcze "tylko"96, 95, 94 (cholera! Czy to się kiedyś skończy?)...nie chcę liczyć, nie chcę skreślać, nie chce stać i patrzeć w kalendarz, nie chcę ale jakaś tajemnicza siła każe mi to robić. I co począć?




Powitanie

Cześć!

Jestem młodą mamą i żoną, która postanawia zacząć nowe-stare życie i wyjechać. Jeżeli masz ochotę dowiedzieć się czegoś więcej - zapraszam. Proszę rozgość się wygodnie i zostań z nami :).

Blog będzie o wszystkim o codzienności, o wyjeździe,o formalnościach. Po prostu jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi - o życiu.

Mój mąż już od miesiąc grzeje dla nas miejsce, a my? A my musimy czekać do 20 października...żeby zająć myśli i być może komuś pomóc (komuś, kto może jest, będzie w podobnej sytuacji) postanowiłam, założyć to cacko :D

Mam nadzieję, że się zaprzyjaźnimy :)

Zapraszam z całego serca!